Jak żyli jaskiniowcy?

Człowiek pierwotny nie miał łatwego życia i musiał walczyć z różnymi przeciwnościami losu. Pierwszą z brzegu była pogoda. W epoce lodowcowej temperatury były skrajnie niskie. Samotna piesza wędrówka nie wchodziła w grę. W razie osłabienia i utraty sił samotny wędrowiec nie mógł liczyć na niczyją pomoc, bo jedna osada o drugiej była oddalona o ładnych parę kilometrów. Poza tym długie przebywanie na dworze groziło zamarznięciem. Współpraca i zapasy jedzenia to była w tamtym okresie jedyna szansa na przeżycie. Zresztą podczas odwilży wcale nie było bezpieczniej. Trudno było się przeprawiać przez rzekę, bo lód w każdej chwili mógł się załamać. Kąpiel w lodowatej wodzie w najlepszym wypadku oznaczała skrajne wychłodzenie i utratę sił, a w najgorszym kończyła się utonięciem.

Brak pożywienia to kolejny problem, z jakim musiał zmagać się jaskiniowiec. Gdy na terenach, które zamieszkiwał nadeszła powód, to wszystkie jagody, maliny czy inne owoce zostały zniszczone. Poza tym głęboka woda przepłoszyła mamuty i inną zwierzynę łowną. Katastrofa ekologiczna była dla niego bodźcem do podjęcia migracji. Człowiek z epoki kamienia zdawał sobie sprawę, że jeżeli nie znajdzie nowego miejsca- gdzie może się osiedlić wraz z bliskimi, niechybnie umrze. Ponieważ był bardzo przewidujący, zrobił sobie wcześniej zapasy żywnościowe. Jeszcze przed powodzią zakopał w swoim mieszkaniu suszone mięso mamuta. Wiedział, że gorsze czasy mogą w każdej chwili nadejść. Liczył się z tym, że będzie musiał opuścić znajome strony.

Jaskiniowcy pomimo swojego prymitywizmu byli jednak doskonałymi łowczymi i świetnie odnajdywali się w tułaczym trybie życia. Chyba nikt tak jak oni, tak dobrze nie znał się na tropieniu zwierząt. Potrafili przejść za nimi wiele kilometrów i w końcu je dopaść. Działali jak jedna dobrze naoliwiona maszyna. Nawet mamuty nie potrafiły oprzeć się ich sprytowi i często łapały się w pułapki zastawiane przez człowieka. Taki pierwotny człowiek był przecież dużo słabszy od mamuta, a jednak działając w grupie, potrafił go zabić i zrobić z jego członków wiele pożytecznych narzędzi. Futro mamuta służyło mu za odzienie. Nie dość, że było bardzo wygodne i funkcjonalne, to jeszcze doskonale chroniło przed dokuczliwym zimnem. Jego kości przydały się do produkcji dzid, a jego mięso stanowiło główny składnik menu.

Jak odżywiali się ludzie pierwotni? Przede wszystkim bardzo ubogo. Jadali głównie mięso i ziemniaki. Piekli je tylko wtedy, gdy piorun wzniecił ogień. Przez to, że sami nie umieli tego zrobić, jadali głównie surowe rzeczy. Nie znali także dobrych manier, więc do spożywania posiłków używali wyłącznie rąk. Oni nie wiedzieli, jak jesc paleczkami, czy posługiwać się widelcem. Mieli do tego prawo, bo w ich czasach nie było takich rzeczy. Również z potrzebami fizjologicznymi nie było najlepiej. Oni załatwiali je tam, gdzie popadło. Nie przejmowali się, że ktoś ich zobaczy, toteż nie odczuwali żadnego wstydu. Dla nich życie bez specjalnego ukrywania swoich potrzeb było czymś zupełnie normalnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *